email: tonnek@interia.pl


Urodziłem się jako w miarę normalne dziecko. W wieku kilkunastu miesięcy zaobserwowano u mnie skłonności masochistyczne: podczas szczepień ochronnych gdy inne bachory darły się wniebogłosy ponoć wołałem "jecie, jecie!". Trochę masochizmu zostało mi do dziś, nie boję się dentystów.
Pierwsze próby czytania i pisania zacząłem w wieku lat czterech. Dysortografia przeszła mi nawet szybko. Dysleksja też, chociaż przez jakiś czas miałem problemy z odróżnianiem strony prawej od lewej a i dziś nie jestem pewny, w którą stronę śrubki się wkręca, a w którą wykręca.
Naukę rozpocząłem jako dysgrafik oraz dziecko z zespołem ADHD. Z tego drugiego na szczęście po paru tygodniach pod wpływem groźnych min nauczycielki tudzież uwag wpisywanych do zesztu nastąpiło u mnie samowyleczenie.
Już po komunii, gdy proboszcz ochrzanił mnie za czytanie popularnego wówczas brukowca "Skandale" przez krótki czas byłem antyklerykałem, ale być nim przestałem, bo ministrantowi za bardzo nie wypadało.
Dysgrafia ciągnęła się za mną przez prawie całą podstawówkę. Z wypracowań przeważnie miałem dwie oceny (poprawność:5, pismo:3). Na szczęście na początku liceum zacząłem na stałe pisać piórem i pismo wyrobiło mi się.
Prawie zapomniałem wspomnieć o moich skłonnościach pedofilskich. Jeszcze przed nauką w szkole bawiłem się z koleżanką w lekarza, a i później, w trzeciej klasie bardzo podobała mi się młodsza o rok dziewczynka.
I niech ktoś teraz powie, że nie jestem trendy!
Niestety, chyba jestem homofobem: bawi mnie bardzo porucznik Gruber z "Allo, allo".